:: Problemy Czytelników: Czy można wykorzystać kartę kredytową do wychodzenia z długu? Część 1.

Czy mozna wykorzystać kartę kredytową do wychodzenia z długu?Pytanie zadane w tytule przez Czytelnika jest przewrotne. Świadczy o dwóch faktach:

Fakt nr 1 – Czytelnik używa karty kredytowej

Fakt nr 2 – Czytelnik ma długi

Czy powiązałeś ze sobą oba te fakty? Czytelnik zamierza wykorzystać karty kredytowe do wyjścia z długu. To przypomina gaszenie ognia benzyną. Na szczęście jednocześnie zadaje pytanie: Czy warto? Jakie są niebezpieczeństwa z których nie zdaje sobie sprawy a powinien?

Znam trzy sposoby zarabiania na karcie kredytowej: skomplikowany, bardzo skomplikowany i prosty. Z  tego ostatniego sam obecnie korzystam.

W kolejnych wpisach przedstawię Ci wszystkie te sposoby.

Znam naprawdę niewiele zalet używania kart kredytowych. Z pewnością dowolny pracownik banku potrafi wymienić ich znacznie więcej niż ja.

Zajmę się więc pozornymi zaletami kart kredytowych, które są bardzo niebezpieczne;

  • Wysoki i łatwy do uzyskania poziom limitu zadłużenia. Dla banku większy limit to większe potencjalne płatności kartą a także większe prowizje. Dla Ciebie utrzymywanie limitu zadłużenia na przykład w wysokości 6 – miesięcznych zarobków to finansowe samobójstwo. Dodatkowo za wydanie karty bank często obciąża Cię opłatą “powitalną”. Łatwo go spłacisz. Z limitu zadłużenia.
  • Dostęp do szybkiej gotówki z limitu karty za pomocą bankomatu 24 godziny na dobę. Od takiej wypłaty bank pobiera prowizję oraz dla całej kwoty kasuje okres bez odsetkowy do zera i zaczyna liczyć pełne oprocentowanie – na przykład 20% w skali roku. Dzięki prowizjom odliczanym od limitu karty, bank może sam przekroczyć ustalony dla Ciebie limit. Potem obciąży Cię odpowiednią opłatą.
  • Niskie opłaty za przelew środków z rachunku karty. Możliwy jedynie w niektórych bankach. Jeżeli nie korzystasz z karty kredytowej, ta opłata jest równa 0.
  • “Bezpłatne” ubezpieczenie w pierwszym roku użytkowania karty. Wymaga wypowiedzenia w oddziale banku, w przeciwnym wypadku przekształca się w ubezpieczenie płatne.
  • Zwrot opłaty za przedłużenie karty na kolejny rok. Wymusza na Tobie utrzymanie odpowiednio wysokiego  poziomu wydatków miesięcznych lub średniorocznych dokonanych za pomocą karty, co gwarantuje odpowiedni poziom dochodu dla banku.
  • Karta pielęgnuje Twoje właściwe nawyki finansowe. Spróbuj spóźnić się ze spłatą karty lub przekroczyć ustalony limit zadłużenia a poznasz jak dotkliwe mogą być opłaty (kary) dyscyplinujące Cię na przyszłość.
  • Korzystanie z karty zabezpiecza Cię przed nadmiernym zadłużeniem. Limit karty jest zgłaszany do BIK-u, skutecznie zmniejszając Twoją zdolność kredytową. To tak na wypadek gdybyś chciał się “nierozsądnie” zadłużyć na nisko oprocentowanym kredycie hipotecznym.
  • Karta kredytowa to synonim przyjemności. Nie musisz się już stresować noszeniem gotówki. A nuż ktoś Ci ukradnie banknoty z portfela? Jeżeli masz na coś ochotę, po prostu wyciągasz kolorowy plastik. Zapłacisz później. Z odsetkami.
  • Możliwość płacenia za transakcje przez Internet. Dzięki temu masz możliwość kupowania wymyślnych gadżetów bez gwarancji i głębszego zastanowienia  a bank może obciążyć Cię opłatami za przewalutowanie płatności z dowolnie ustalonym przez siebie spreadem.
  • Możliwość spłaty jedynie małej części wykorzystanego limitu. Umożliwia bankowi pobieranie od Ciebie solidnej porcji comiesięcznych odsetek. Czy wiesz, że przy oprocentowaniu karty rzędu 25% i wykorzystanym limicie w wysokości 2500 złotych, spłacanie karty kwotą 50 złotych miesięcznie nie pozwoli Ci NIGDY spłacić całości zadłużenia?
  • I wreszcie najważniejsze. Wydłużony okres bez odsetkowy. 52 dni, 56 dni, 62 dni…licytacja banków trwa. Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego ten okres nie wynosi na przykład równo miesiąc? Ponieważ wtedy pokrywałby się z okresem rozliczeniowym Twojego rachunku osobistego. Mógłbyś bez problemu skontrolować jakie masz rzeczywiste zadłużenie karty i w całości ją spłacić. A to znacznie utrudniłoby obciążanie Cię odsetkami od wykorzystanego limitu.

Ponieważ jednak te okresy się nie pokrywają, spłacając całość zadłużenia z zamkniętego okresu rozliczeniowego karty,  możesz łatwo zapomnieć o wydatkach dokonanych kartą w bieżącym okresie rozliczeniowym. Bank nie każe Ci ich spłacić w bieżącym miesiącu,   ponieważ korzystasz z “dobrodziejstwa” okresu bez odsetkowego. W tym czasie wydasz pieniądze przeznaczone na spłatę karty i musisz się ratować wykorzystując spłacony niedawno limit zadłużenia.

Inaczej działają karty typu charge, z których oferowania większość banków po cichu się wycofała. Zrobił to również jeden z  banków z  których sam korzystam. Karta ta ma własny limit nie związany z rachunkiem, który jednak trzeba raz na miesiąc w określonym dniu w 100% spłacić. Minusem  takiej karty jest opłata od każdej  dokonanej płatności. Jak widać to jednak bankom  się nie opłacało. Trudno się zresztą dziwić. Porównaj opłatę na przykład 1%  z opłatą ponad 20%. Rachunek jest prosty.

Karta kredytowa jest narzędziem, które wprowadza spore zamieszanie do budżetu domowego. Na szczęście dla banków osoby korzystające aktywnie z kart kredytowych rzadko prowadzą (i kontrolują) osobisty budżet.

Wobec powyższych “ułatwień” trudno się dziwić, że większość użytkowników kart nie potrafi z nich korzystać bez ponoszenia opłat. Polacy są zresztą w europejskiej czołówce pod względem wysokości rocznych opłat, które ponoszą za korzystanie z “bezpłatnych” kart kredytowych. Wynika to z jednej strony z mało konkurencyjnej oferty banków a z drugiej strony z niskiego poziomu świadomości finansowej Polaków.

Czy można jednak zarabiać na karcie kredytowej i wykorzystać ją do wyjścia z długu? O tym w kolejnym wpisie.

5 thoughts on “:: Problemy Czytelników: Czy można wykorzystać kartę kredytową do wychodzenia z długu? Część 1.

  1. Mariusz Reply

    jedyny zysk w takiej sytuacji jest taki że zmniejsza lub w ogóle pozbywa się człowiek odsetek za debet,czyli jest jakaś ulga finansowa.Trzeba jednak się bardzo pilnować.Na spłatę samego kredytu trzeba mieć inny pomysł,ale nie jest człowiek dobijany comiesięcznymi odsetkami.

  2. Mariusz Reply

    najprostszy sposób to przelanie środków z karty na konto.Oczywiście trzeba mieć kartę w banku który pozwala na to i traktuje przelew na dowolne konto jako tranzakcję bezgotówkową.Szczególnie korzystne jest to gdy mamy debet na koncie za który musimy płacić co miesiąc odsetki(duzo wyższe niż odsetki które nam bank płaci na koncie za nasze pieniądze).okres bezodsetkowy chyba nie ma w tym przypadku większego znaczenia bo i tak spłacamy kartę raz na miesiąc i zaraz przelewamy pieniądze z powrotem(nie ma sensu czekać dłużej bo i tak po spłacie i ponownym przelaniu na konto debetowe pieniadze zostaną zaksięgowane w obecnym miesiącu i na koniec miesiaca i tak będą do spłacenia tak samo jakby były przelewane na początku miesiąca).
    Jeśli natomiast mamy kartę nieumożliwiającą nam dokonanie przelewu jako tranzakcji bezgotówkowej objętej okresem bezodsetkowym to możemy choć płacić za wszystkie stałe rachunki typu gaz ,prąd ,telefon itp.zachowując przez okres bezodsetkowy pieniądze przeznaczone na ten cel na naszym koncie.
    Pozdrawiam 😉

    • Sławek Śniegocki Post author

      Dziękuję Mariuszu, opisałem podobną metodę w drugiej części mini cyklu o kartach, która będzie dostępna 14 grudnia. Jedną z podstawowych zasad przy wychodzeniu z długu jest nie zaciąganie nowego długu aby spłacić stary dług. W przypadku spłaty debetu na koncie kartą kredytową właśnie to ma miejsce.

  3. Mariusz Reply

    “To przypomina gaszenie ognia benzyną”- tak…pozornie tak to wygląda.Myślę a nawet wiem że wiele osób wpada w długi przez karty kredytowe,łatając dziury w budżecie limitem karty.Jednocześnie znane mi osoby po stronie wydatków mają takie pozycje jak kolejny zakup dobrego telefonu komórkowego dla dziecka które po raz drugi go zgubiło.Postępują oni jak finansowe małpy.Jednak znany jest sposób na powstrzymanie pożaru poprzez kontrolowane podpalenie.Chyba podobnie można wykorzystać karty kredytowe.Dobrze jest jednak wiedzieć co się robi a nie robić co się wie.Przyznam że ja od niedawna używam kart kredytowych a umowę przeczytałem (i przeanalizowałewm co się dzieje na karcie)po tym jak ktoś mnie do tego natchnął.Znalazłem też sposób na zarabianie na karcie.Dobrze jest jednak dokładnie wybrać bank który ma dobrą ofertę.Nie z każdą kartą można tyle samo zrobić.Skoro da się na karcie zarobić to pewnie da się też użyć ją do obniżania zadłużenia.Jest to jednak podjecie nowego kredytu.Pytania czytelnika “czy warto “oraz “jakie są zagrożenia” wydają się być dobrymi pytaniami.
    Pozdrawiam;-)

    • Sławek Śniegocki Post author

      W kolejnych wpisach pokażę trzy sposoby “zarabiania” na kartach kredytowych. Oczywiście w komentarzu możesz też pokazać swój sposób.

Dodaj komentarz