Dzisiaj kontynuuję cykl wywiadów z najciekawszymi osobami, które udało mi się poznać w ostatnim czasie. Moim dzisiejszym rozmówcą jest Sebastian Schabowski, podróżnik, autor, pasjonat rozwoju osobistego i marketingu internetowego, współtwórca kanału telewizji internetowej Osiagacz.tv, serwisu Optymalizator_zycia.pl oraz serwisu do błyskawicznej nauki języka angielskiego 1000_slow.pl
[Sławek] Witaj Sebastianie. Obserwuję Twoją działalność w internecie już od kilku lat i zawsze uderzała mnie Twoja ogromna pasja do podróżowania. Czy to jest Twoja osobista recepta na prowadzenie satysfakcjonującego życia?
[Sebastian Schabowski] W dużej mierze rzeczywiście tak jest. Podróżowanie jest czymś, co daje mi poczucie wolności, pozwala zaspokajać ciekawość świata i odkrywać siebie.
Jeśli jedziemy do jakiegoś kraju, to albo nauczymy się, że życie może wyglądać lepiej niż w Polsce (cenne doświadczenie), albo nauczymy się bardziej doceniać to, co oferuje Polska, bo w kraju, do którego przyjechaliśmy wiele aspektów życia wygląda znacznie gorzej (równie cenne doświadczenie).
Podróżowanie to także sposób na to, by mieć więcej niż jedno „życie”. Inny klimat, język, kultura, ludzie – to wszystko daje świeżą perspektywę, zdrowy dystans do siebie i świata.
Dodatkową korzyścią jest odkrywanie siebie – poznajemy swoje upodobania – która kuchnia najbardziej nam smakuje, w jakich miejscach czujemy się najlepiej itd. To pozwala na bardziej świadome i satysfakcjonujące wybory w przyszłości.
[Sławek] W jaki sposób zacząłeś swoją przygodę z zarabianiem przez internet?
[Sebastian] Zaczęło się od tego, że miałem za dużo wolnego czasu i żeby go jakoś dobrze wykorzystać postanowiłem się nauczyć szybkiego czytania. Szukając w internecie materiałów na ten temat trafiłem na ebooka Pawła Sygnowskiego w Złotych Myślach i natychmiast go kupiłem (ku swojemu wielkiemu zdziwieniu chwilę później).
To był pierwszy raz, kiedy spotkałem się z perswazyjną ofertą tego typu i zauważyłem, że to działa. Postanowiłem drążyć ten temat i zainteresowałem się Złotymi Myślami, potem wydałem tam ebooka, odbyłem również praktykę, w międzyczasie stworzyłem Osiągacza i w naturalnej konsekwencji tych kroków powstało wiele innych ciekawych projektów.
[Sławek] Często operujesz w swoich publikacjach terminem niezależności finansowej. Dlaczego ten temat wzbudza w Czytelnikach tak duże zainteresowanie i emocje?
[Sebastian] To, że wizja braku przymusowej pracy na pieniądze jest kusząca wcale mnie, szczerze mówiąc, nie dziwi. Ciekawym dla mnie zjawiskiem jest reakcja odwrotna – wiele osób po zapoznaniu się w ideą niezależności finansowej wypiera ją ze swojego umysłu, próbuje za wszelką cenę znaleźć powody, by potępić tę ideę, bo jest tak odległa od wszystkiego znanego im do tej pory.
Dla wszystkich otwartych na odkrywanie nowych sposobów patrzenia na rzeczywistość, niezależność finansowa jest bardzo ekscytującym celem, którego osiągnięcie wymaga, by stali się lepszą wersją siebie, a kiedy już to zrobią – uzyskają czas np. na prawdziwe poszukiwania tego, co dla nich naprawdę w życiu ważne.
Pracując całymi dniami trudno jest znaleźć czas na zadanie sobie wielu ważnych pytań. Odkryłem, że ludzie niezależni finansowo, którzy samodzielnie doszli do takiego stanu, robią potem bardzo szybkie dalsze postępy w rozwoju osobistym, bo mają nawyk rozwoju, a także mają kiedy i za co się rozwijać.
[Sławek] Czy budowanie niezależności finansowej nie przypomina trochę poszukiwania Świętego Graala? Innymi słowy, czy nie uważasz, że ludzie wolą uganiać się za nieznanym ponieważ pozwala im to NIE robić tych wszystkich pozornie nudnych i żmudnych rzeczy, które mogą im przynieść rzeczywisty sukces?
[Sebastian] Dla każdej osoby „rzeczywisty sukces” ma trochę inne znaczenie. Myślę, że świetnie jest mieć cel w stylu „osiągnięcie niezależności finansowej”, jednocześnie wiele osób ulega złudzeniu, że po jego osiągnięciu ich bajka skończy się na „…i żyli długo i szczęśliwie”.
Pieniądze szczęścia nie dają, ale każdy musi się o tym przekonać samodzielnie (i dobrze). Ważne, że aby osiągnąć takie cele finansowe trzeba stać się lepszą osobą – to ma wielką wartość.
Osobiście, by pomóc ludziom zrozumieć, jak się poczują po osiągnięciu niezależności finansowej, promuję ideę semi-retirementu, czyli pół-emerytury. Polega to na tym, że np. pracujemy przez rok w Anglii, po czym wybieramy się na roczną wyprawę do Azji, czyli: pracujemy, zarabiamy dużo i odkładamy, by potem móc korzystać z życia i spełniać marzenia póki jesteśmy młodzi, nie czekając do emerytury. Szczegóły tego sposobu na życie są wyjaśnione w kursie Optymalizacji Życia. Semi-retirement jest o tyle fajny, że znacznie łatwiej go osiągnąć niż niezależność finansową i daje wiele korzyści, które są zwykle kojarzone właśnie z niezależnością.
Łatwo jest ulec złudzeniu, że przyjemności i luksus uczynią nas szczęśliwymi. Moje i nie tylko moje doświadczenia pokazują, że przyjemności są odpowiedzialne może za ok. 10% naszego szczęścia – reszta to satysfakcja z robienia czegoś, co ma sens, z relacji z innymi ludźmi, z rozwoju, z mądrego korzystania z wolności czy też poświęcenia się celom, które wykraczają poza nasz osobisty interes i służą zmienianiu świata na plus.
[Sławek] Dziękuję Ci Sebastianie za pierwszą część rozmowy i zapraszam na drugą część już wkrótce…
Popularność: 10%
Przeczytaj Podobne Wpisy:




















Troszkę za krótki ten wywiad. Czekam na drugą część…
@Przemek,
Zapraszam na bloga 9 czerwca. Wtedy udostępnię drugą, bardziej obszerną część wywiadu z Sebastianem.